wtorek, 4 października 2016

♦13 znaków♦Suri

Rozdział:5


10 lat później. Mam teraz 15 lat. Gdy jeszcze miałam 5 lat to mój ,,obrońca" wyjechał do Korei by się uczyć modlitwy a Toma wyjechał jakiś rok temu do Rosji. Więc miałam święty spokój. Chodzę co mc na cmentarz gdzie pogrzebano moich rodziców,grób brata znajdował się na innym cmentarzu Strasznie mi ich brakuje ale nauczyłam się z tym żyć z tą pustką.Wracając mój pokój umeblowano tak:
 
Pokój 5 letniej Suri.

Pokój 15 letniej Suri
Ubrałam się w brązowe kozaki,szare rurki,różowa bluzka oraz białe bolerko, do tego na szyi czarna wstążka na której wisi mały srebrny krzyżyk,który dostałam od Usuiego gdy miałam 6 lat. Ponoć ma odstraszać złe duchy. Zeszłam na dół rzucając okiem na zegar, była 7 rano. Zeszłam na dół na śniadanie (gotowany ryż z kawałkami mięsa).Szybko zjadłam nie czekając na wciąż śpiącą Hane. Wzięłam swoją różowo torbę i wybiegłam szybko z domu, po drodze rozczesywałam włosy i próbowałam je uczesać w 2 kucyki.
-Suriii!-Usłyszałam krzyk po drugiej stronie ulicy. Odwróciłam głowę w lewo stronę. To była różowo włosa dziewczyna z niebieskimi oczyma.
-Nagisa!-Odkrzyknęłam do dziewczyny kończąc swoje uczesanie. Przechodziłam włośnie przez ulice gdy nagle wyjechał rozpędzony tir. Spojrzałam w prawo z kąt nadjechał tir. Było już za późno abym się cofnęła. To byłby koniec gdyby ktoś nie pociągnął mnie za rękę do tyłu w samą porę. Gdy się odwróciłam nikogo już nie było. Postanowiłam iść dłuższą drogą i tak spuzniona dotarłam do świątyni. Rzuciłam torbę na taras i pobiegłam szybko do pokoju mistrza Usuiego. Biegłam tym korytarzem przepraszając i omijając chłopaków i gejsze.
-Surii!-Wpadłam na mistrza Usuiego.
-Och mistrzu jak się masz?-Spytałam wesoło i zestresowanie.
-Jesteś gotowa na wezwanie twojego zwierzęcego ducha?-Zapytał mistrz.
-TAK!-Krzyknęłam radośnie i wybiegłam z korytarza do zielonego ogrodu.Stałam na środku kręgu splotłam ręce jak do modlitwy,ułożyłam dłonie razem na klatce piersiowej.Zamknełam oczy i spuściłam lekko głowę.W głowię powtarzałam słowa ,,woda to życie",,ogień to śmierć",,wiatr to przewodnik'',,ziemia to siła''Niech te żywioły wskarzą mi mojego duchowego towarzysza.
W momęcie w który to mówiłam i myślałam wiał silny wiatr ,który miotał moimi włosami na prawo i lewio i przeróżne strony.Przedostałam się do mojej duchowej aury.Była taka kolorowa ale za mną dostrzegłam mroczne barwy.Moje ciało w mojej głowie i włosy świeciło.Odwróciłam się tyłem do ciemnych barw i dostrzegłam przed sobą pięknego świetlistego i białego ogiera.
-Skup się Suri-Usłyszałam głos w mojej głowie.Koń trochę się przestraszył.
-,,Spokojie,nikt Ci nic nie zrobi''-Uspokajałam go.Powoli wyciągnęłam do niego rękę a on powoli lecz nie pewnie się zbliżał do niej.
W prawdziwym świecie wyglondało by jak bym z zamkniętymi oczami wyciągneła przed siebie rękę a wiatr wiał w moje włosy.Wracając koń przyłożył swoją głowę do mojej dłoni.Gdy znów otwożyłam oczy na prawdziwy świat to ten świetlisty ogier też tam był ale w formie ducha którego można dotknąć i zbytnio go nie przypominał.
-Suri...udało Ci się!-Powiedział z entuzjazmem Usui-san.
-Udało?...Udało!-Przytaknełam z jeszcze większym entuzjazmem.
-Teraz możesz go nazwać...-Odezwała się pomocnicza gejsza.
-No to może...Tsuyo,,Siła''-Powiedziałam do siebie i czułam że mu też to się podoba.
-Teraz możesz go do siebie wzywać a on będzie tobie i tylko tobie lojalny-Zastrzegał mnie mistrz.
-Tak...Usui-san!-Przytaknęła rozumiejąc tę sprawe i w tej chwili Tsuyo znikł w lśniącym pyle. Usui poszedł nauczać uczniów razem z duchownymi do świątyni.
Ja zostałam sama w ogrodzie i żucałam nożami w tarczę do rzutek.Mistrz Usui i mnisi mają mi wyznaczyć misje dotyczącą mojej zemsty i nauki do przebaczania oraz bezpieczeństwa..Dla mnie to zwykła  formalność.Chcę tylko 
 zemścić się na ludziach którzy odebrali mi rodziców.To wszystko.Wyszłam z ogrodu i poszłam do sali medytacji,splotłam nogi i już medytowałam.Po godzinie wyszłam z sali na plac świątyni gdzie odbywały się ćwiczenia wojowników Kiao. Wyszłam ze świątyni nie mówiąc nic mistrzowi.Pewnie znów dostane karę.

AUTOR:Animesja1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz