Rozdział:
Stałem na cmentarzu przed pomnikiem moich rodziców.Było to miejsce pęłne tajemnic.Panujący tu spokuj,zawsze wszystko wyglądało pięknie.Był mglisty dzień.
-Od ich śmierci minęło jedynaście lat.Powinienieneś się z tym pogodzić.-koło mnie stanęła Ario.
-Wiem.Stojąc tu nic nie ździałam.
-Więc czego chcesz?-zapytała czarnowłosa.
-Zemsty.
***
-Coś nowego?-zapytałem z pęłną buzią.Byliśmy w stołówce.Dzisiaj na obiat było spagetti.Wielki dom okazał się być szkołą dla zabujców.
-Mógłbyś przestać mlaskać? Zaraz polujesz mi plany.-dodała z groźną miną Ario.Wiedziałem,że udaje znam ją zbyt dobrze.
-Lepiej przejdź do rzeczy.
-Dobra.-powiedziała otwierając czerwony segregator-Będziesz miał kolejną misję.
-Sam?-zapytałem z nadzieją.Za każdym razem gdy miałem coś do załatwienia Ario była przy mnie i nadzorowała wszystko.
-No nie stety.Ale tym razem będzie to misja zespołowa.
-Ile osób?
-Cztery.-odpowiedziała-Ty ja Nikro i Miku.
-Znowu?Zaczynam mieć ich powoli dosyć.
-Spokojnie Diss.Damy radę.-powiedziała zbierając papiery i wychodząc rzuciła-Resztę planów prześle Ci Nikro.
-No to pięknie.-zacząłem mamrotać pod nosem.
Diss,Ario,Miku i Nikro to tylko przezwiska.Każdy z nas musiał z czegoś zasłynąć żeby je zdobyć.Miku to dziewczyna o fioletowym włosach i fiołkowych oczach.Jej specjalnością jest głos.Panuje nad falami dźwiękowym.Ubiera się podobnie co Miku Natsume.Więc stąd się wzięła ta ksywka.Tak naprawdę nazywa Naomi.Nikro to dziewczyna o krótkich czerwonych włosach i oczach tego samego koloru.Czasami zakłada okulary z czerwoną oprawką.Ogólnie lubi ten kolor.Nazywamy ją tak,ponieważ jest jednym z najlepszych hakerów,których mamy.Nikro tak naprawdę nazywa się Shizuka.Na mnie wołają Discord w skrócie Diss.Wszędzie gdzie się pojawie powstaje "mały" chaos.Jestem niezgodą dla równowagi.No i ulubieńcem przywódcy.Jedynie u Ario nie wiadomo skąd się wzięła.
-Hej!Ziemia do Discorda!
Z zamyślenia wyrwał mnie krzyk Nikro.
-Czego chcesz?
-Wow!Takiego entuzjazmu dawno nie słyszałam.-powiedziała z sarkazmem.
-Ta.Przejdź lepiej do rzeczy.
-Jutro lecimy załatwić sprawę ze srebrnym ostrzem.
-Czekaj...lecimy?-przerwałem czerwonookiej.
-Tak zapewbe samolotem.A dokłaniej do Niemczech.Do Berlina.
-Dobra mów dalej.
-Cel jest prosty.Musimy dostać się do jednego z podziemnych schronów.-na stół położyła swój tablet po czym włączyła hologram bunkru-Kosa znajduje się w sejfie.Żeby wejść do środka trzeba pokonać strażników.Tym zajmie się Ario.Później czeka nas ścianą cyfrowa jest zbudowana z cząsteczek tak gęstych i ostrych niemożliwych do dotknięcia.Tym zajmie się Miku.Po rozwaleniu ściany włączy się alarm.Będę miała jakieś dziesięć minut żeby obejść wszystkie zabezpieczenia i wyłączyć go.Równocześnie otworzę skrytkę ze srebną kosą.Od momencia otwarcia masz jakieś siedemnaście minut żeby ją zabrać.I pamiętaj nie daj się złapać.
-Jasne.
Po objaśnieniu mi planu całej akcji poszłem do pokoju.Był nawet duży skoro byłem ulubieńcem Ario.Beżowe ściany,duże niebieskie łóżko oraz gigantyczna meblościanka na,której roiło się od naboji różnego kalibru oraz innych tego typu żeczy.
Położyłem się na łóżku i popatrzyłem w sufit.
-Jutro kolejna misja.-jęknołem sam do siebie-...Suri... pomszczę Cię.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz